środa, 26 lutego 2014

Coming out - część 4.

V-ROCK FESTIVAL '09

Tłum ludzi, wielka sala. Zaduch i sztucznie produkowana mgła zmieszana z kolorowymi światłami reflektorów. Niesamowite emocje. Szczerze nic nie wiem, na moment zapomniałem o wszystkim. Oddałem się muzyce wsłuchany w rytmiczną grę Kazamiego, gitary Nao i Mayu... i basu. Rei.. cóż.. nie rozmawialiśmy nadal. Minęło już sporo czasu, przynajmniej chłopacy nie drążyli tematu. Atmosfera między nami była dość napięta, nie było sensu przekłuwać balonika.. inaczej skryty w środku mróz przedostałby się na zewnątrz mrożąc nas wszystkich. Paraliżując relacje między nami i dynamiczny proces naszej pracy.
Nie bałem się, za barierą chamstwa i egoizmu.. właśnie, co tam się działo? Nie mam pojęcia.. W błękitnych oczach Rei'a (błękitnych dzięki soczewkom) widziałem strach.

-----Backstage-----

Po naprawdę emocjonującym występie zeszliśmy ze ceny szczęśliwi. Zmęczenie dawało o sobie znać, ale każdy miał świadomość wykonania naprawdę dobrej roboty. Swoje rzeczy spakowaliśmy w ciszy, wszystkie słowa zostały już wypowiedziane kiedy siedzieliśmy za kulisami wraz z innymi. Trochę rozmów, alkoholu i śmiechu. Nie wytrzymałem, ciekawość pożerała mnie od środka.. zawołałem Rei'a na bok. Musiałem wiedzieć, nie zważając na to co powie... byłem wstawiony i ciekawski.
  • Rei, do cholery co się dzieje? Nie dość, że mnie unikasz to jesteś oziębły..
  • Nie mam fiołkowego pojęcia o co Ci chodzi Yugi.
Próbował mnie zbyć? Nie odpuszczałem, moje nerwy musiały znaleźć ukojenie. To on wprowadził mnie w ten nieprzyjemny stan ciągłego zdenerwowania, więc on miał mnie z niego wyciągnąć.
  • Po prostu gadaj, zanim zrobię aferę.
  • Ech.. serio nie wiesz, nie widzisz ani nie zauważyłeś? Tego z jak patrzę na Ciebie, i z jakim uśmiechem odchodzę po najmniejszym fan service? Jesteś do cholery ślepy czy co?
Nie krzyczał, mówił powoli i wyraźnie. Słyszałem złość. W jego oczach palił się ogień, wiele złości. Zbyt wiele. Cofnąłem się o krok. Nie widziałem.. czy nie chciałem widzieć? Zrozumienie moich uczuć w tamtej chwili było co najmniej niemożliwe. Skonsternowany usiadłem. Skinąłem głową na Kazamiego, pożegnaliśmy się i wróciliśmy do domu.
Wszedłem do sypialni, nie zdjąłem ubrać.. położyłem się na chłodnej, bawełnianej pościeli.. chciałem zasnąć. Przytulił mnie, nie pytał o nic. Leżąc w tej ciszy odniosłem wrażenie, że mogłem usłyszeć szum wiatru za oknem.
  • Kazu chan.. wiesz, gadałem z Rei'em. Nie myliłeś się.. Czy ja jestem ślepy czy może głupi? Dlaczego nie potrafię po prostu go odrzucić, definitywnie powiedzieć że mam Ciebie? Przecież moje serce jest tylko twoje... od samego początku.. co ze mną nie tak?
Nie usłyszałem odpowiedzi, odwróciłem się.. myślał. Głęboko pogrążony w myślach wyglądał inspirująco. Jak marmurowy posąg o gładkich rysach, bijący ciepłą aurą. Wyglądał na zmartwionego.. Może zwątpił w moje uczucia? Bałem się, bałem że mnie zostawi.. Przytuliłem go mocno i zasnąłem. Chciałem zniknąć.. naprawdę chciałem..
Rano.. zbudziłem się w ciemnym pokoju. Mojego ukochanego nie było obok, słyszałem szum wody w łazience. Brał prysznic...

Poszedłem do kuchni, z szafki wyciągnąłem tabletki na uspokojenie. Cały roztrzęsiony nie byłem w stanie funkcjonować.. Wściekły Rei, błądzący myślami Kazami.. chłopacy, którzy nic nie mówili.. ile wiedzieli? Otworzyłem fiolkę, woń ziołowych tabletek pobudziła moje zmysły. Ile? Nie wiem.. Wziąłem wszystko co znajdowało się na mojej ręce...

3 komentarze:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Award. Pytania znajdziesz tutaj: http://psycho-fiction.blogspot.com/2014/03/liebster-award.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Głęboko pogrążony w myślach wyglądał inspirująco. Jak marmurowy posąg o gładkich rysach, bijący ciepłą aurą."

    Urzekające porównanie

    OdpowiedzUsuń